Pacjenci są ludźmi jak my

11 lutego, w dzień wspomnienia pierwszego objawienia Matki Bożej w Lourdes, po raz szesnasty będziemy obchodzić Światowy Dzień Chorego. Ustanowienie tego Dnia przez Jana Pawła II zostało skierowane do całego Kościoła jako wezwanie do refleksji i uwrażliwienia na los chorego człowieka, dostrzeżenia jego miejsca i modlitwy w jego intencji.

    Rok temu Światowy Dzień Chorego był poświęcony nieuleczalnie i terminalnie chorym. W swoim orędziu Papież Benedykt XVI zwracał się do chorych tymi słowami: ?Choroba staje się nieuchronnie czasem próby i wymaga trzeźwego spojrzenia na swoją osobistą sytuację. Postęp nauk medycznych często dostarcza środków, przynajmniej w sferze fizycznej, do sprostania temu wyzwaniu. Życie ludzkie samo w sobie podlega jednak ograniczeniom i wcześniej czy później kończy się śmiercią. Jest to doświadczenie, któremu podlega każda istota ludzka i do której każdy musi się przygotować. Mimo postępów w nauce, nie można znaleźć lekarstwa na każdą chorobę i dlatego w szpitalach, hospicjach i domach opieki, na całym świecie, spotykamy się z cierpieniem wielu naszych braci i sióstr, którzy są nieuleczalnie i często śmiertelnie, chorzy.?

    Zaawansowana choroba nowotworowa powoduje wiele dokuczliwych objawów fizycznych. Towarzyszą im cierpienia natury psychicznej i duchowej. Dramatyzm sytuacji wyzwala analizę dotychczasowego życia i pytania o nadchodzącą przyszłość. Jaki jest sens życia, umierania, śmierci? Gdzie jest Bóg i dlaczego na to pozwala? Często dołączają się problemy natury socjalnej i administracyjnej. Wszystkie te elementy składają się na doświadczany przez chorych ból wszechoogarniający.

    Perspektywa zmierzenia się z nieuleczalną chorobą oraz związanym z nią fizycznym i emocjonalnym cierpieniem przeraża każdego człowieka. W tych zmaganiach nikt nie powinien być pozbawiony pomocy i wsparcia. Personel medyczny jest coraz lepiej przygotowany do działań mających na celu zwalczanie bólu, wyciszenie lęku i trwogi przed śmiercią. Czy to jednak wystarczy?

    Kiedy jestem w hospicjum nie mogę się oprzeć wrażeniu, że przecież ci wszyscy chorzy, w większości dobiegający kresu swego życia jeszcze niedawno cieszyli się kondycją pozwalającą im na samodzielną egzystencję, realizowali się w pracy zawodowej, rozwijali swoje zainteresowania na emeryturze, pomagali w wychowywaniu wnuków, spotykali się z rodziną i przyjaciółmi, snuli plany na przyszłość. Jak my teraz. Są wśród nich nasi sąsiedzi, znajomi, współpracownicy, bliscy. Każdy z nich ma swoją niepowtarzalną historię choroby, cierpienia, życia.

    Czego potrzebuje chory, który odchodzi? Świat ludzi zdrowych i aktywnych nie jest już w stanie sprostać jego potrzebom. Człowiek chory potrzebuje przede wszystkim obecności innych ludzi, by nie być w cierpieniu samotnym. Człowiek woła o drugiego człowieka. Tym człowiekiem może być ktoś z rodziny, ale także człowiek obcy, który poświęci choremu swój czas, uwagę i serce, kto będzie umiał słuchać i trwać przy nim. Przyjaciel. Powiernik. Bliźni.

    Choroba nieuleczalna i śmierć wciąż pozostaje tematem tabu. Jest czymś wstydliwym i niewygodnym. Uciekamy przed prawdą o naszej fizyczności, śmiertelności. Uciekamy przed chorymi i umierającymi. Nawet jeśli możemy zapewnić im pobyt w domu, wolimy umieścić ich w szpitalu, by mieli tam fachową opiekę, ale także, by oddalić od siebie ich cierpienie i umieranie.

    Autorką słów, będących tytułem niniejszego tekstu jest dr Cicely Saunders założycielka hospicjum św. Krzysztofa w Londynie. Jako pierwsza odczytała pragnienia i potrzeby chorych umierających i całe życie walczyła o należne im w społeczeństwie miejsce. Dzięki niej hospicja na całym świecie uczyły się pomocy ludziom umierającym. Nieuleczalna choroba jest próbą dla chorych, ale także i dla każdego z nas, którzy możemy się znaleźć w podobnej sytuacji. I każdy z nas powinien zadać sobie pytanie o miejsce chorych w jego życiu, o stosunek do chorych, o czas im poświęcony, o modlitwę za nich. Chorzy są wśród nas. Są ludźmi jak my.

 
Dr n. med. Jolanta Iwanowska

Towarzystwo Przyjaciół Chorych "Hospicjum" w Białymstoku
Odsłony: 1595